Strony

sobota, 13 marca 2010

DDoS serwera obsługującego parkomaty

Przyznam szczerze, że ubawiła mnie informacja znaleziona w dzisiejszym krakowskim dodatku do wyborczej. W dziale interwencje znajduje się krzykliwy tytuł "parkomaty zjadają minuty", w treści kilka zdań o tym, że parkomaty mają źle ustawiony zegar przez co już przy zakupie bileciku jesteśmy kilka minut w plecy.

Niemniej jednak - z punktu widzenia "mądrze brzmiące zdanie", które dla większości zwykłych czytelników uzasadnia problem, jest dla mnie śmieszne:
"Urządzenia łączą się z serwerem trzy razy w ciągu doby. Jako, że jest ich 300, niektórym się to nie udaje - tłumaczy rzecznik. - Przerobimy je tak, żeby łączyły się z centralą znacznie częściej. Dzięki temu problem powinien zniknąć - kwituje."

Nie wiem dokładnie jakie dane parkomaty wysyłają do systemu (na pewno są to wykonane transakcje, informacja o przepełnieniu monetami, informacja o zużytych kredytach z KKM (kart RFID)), nie wiem w jaki sposób się łączą (zapewne wdzwaniają), ale czy 900 (3 razy w ciągu doby x 300 urządzeń) połączeń na dobę to dużo? Czy logicznie rzecz biorąc, zwiększenie częstotliwości "łączenia się z centralą", zwiększa prawdopodobieństwo udanego połączenia, gdy wąskim gardłem jest maksymalna ilość jednocześnie przyjętych połączeń (tak wynika ze słów rzecznika)? Znów wydaliśmy publiczne pieniądze na system który jest wadliwy?

0 komentarze: