Strony

czwartek, 16 lipca 2009

przyjaźń w biznesie nie istnieje

Coraz rzadziej mam do czynienia z jakimikolwiek skrupułami gdy w grę wchodzą pieniądze. Co jak co, ale ludzie którzy uważają się za przyjaciół, znają się od lat, z którymi wypiło się niejedną wódkę w moim mniemaniu nie powinni innym wciskać zwykłego wała. Do czego piję? Do mojego samochodu i do znajomego mojego taty, który mi ten samochód z czystym sumieniem polecił (facet zajmuje się tym "profesjonalnie"), a do którego w przeciągu dokładnego roku (dzisiaj byłem podbić drugi obowiązkowy przegląd rejestracyjny) dołożyłem już ponad połowę jego wartości, pieniędzy których nigdy nie odzyskam gdy będę chciał auto sprzedać, gdyż włożone są w doprowadzenie auta do stanu używalności.

Dzisiaj "miarka się przebrała"... nie podbili mi przeglądu, powód - problem z lewym wahaczem (luzy w kilku miejscach), wyciek oleju spod silnika. O ile wiedziałem, że cieknie mi pompa paliwowa i miałem ją zamiar naprawić w najbliższym czasie (niestety w tym modelu wiąże się to z wymianą paska rozrządu (nie zakłada się go drugi raz!), a że miałem go wymienianego raptem 6000 km temu, to trochę chciałem to przeciągnąć, gdyż wyciek był symboliczny. Zdziwiła mnie opinia diagnosty, ale zajrzałem - i faktycznie. Od razu (bez ważnego przeglądu :( ) pojechałem do zaprzyjaźnionego mechanika... dziś się okaże ile znów będę musiał do tego okazyjnego zakupu dołożyć.

Poprzednią Toyotą robiłem około 20-25 000 km rocznie, obecnym mondeo jeżdżę mniej (zmieniłem pracę i łatwiej dojeżdżać mi tramwajem) (około 10 - 15 000 km rocznie), niestety koszt każdego kilometra wszystkie te naprawy podnoszą mi o zbyt dużą wartość. Pytanie tylko, czy lepiej sprzedać auto "w diabły" już teraz, czy pojeździć jeszcze by włożone pieniądze choć trochę się zwróciły?

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Gdzie pompa paliwa a gdzie rozrzad? Cieknaca pompa wymaga zdjecia rozrzadu? Ciekawe...

Marcin Rybak pisze...

nie rozrząd - a pasek rozrządu, aby wyjąć pompę, należy zdjąć pasek... resztę jest w poscie