Strony

niedziela, 25 maja 2008

something about having job... [polish]

I found this text at goldenline.pl... it's really interesting (but in polish :) (if sb would like to translate - do not hasitate :) ) )

Marek Grabka:
ktos wczesniej napisal, ze w ogloszeniach kazda firma jest rozwojowa i kazda praca ekscytujaca. tez to zauwazylem i jest to wg mnie bardzo zabawne. troche juz w branzy jestem, pare firm zwiedzilem, z paroma rozmawialem i mam kupe znajomych w korporacjach typu sabre, motka czy ibm. no i zawsze jest tak, ze HRy (i nie tylko, managerowie tez maja do tego sklonnosci) to roztaczaja wizje po prostu niemal obcowania z absolutem. nowe projekty, przelomowe technologie, miedzynarodowy zespol, wyzwania, cuda niewidy... a potem czlowiek przychodzi i przez 8 godzin dziennie gapi sie w terabajtowe logi wyplute przez jakiegos tajemniczego molocha stojacego gdzies tam i robiacego nie bardzo wiadomo co. albo po raz setny sledzi sie wylot po krzywym kliknieciu. albo po raz n-ty debugujesz rysowanie kontrolki bo u klienta glupio wyglada...
tak naprawde gros pracy programisty to poprawianie bledow po innych albo po sobie samym. taka jest smutna prawda i nie ma co sciemniac ze ta firma jest super bo oni ciagle wymyslaja cos nowego. nawet jesli firma wypluwa z siebie nowe technologie z predkoscia karabinu maszynowego to zaloze sie ze max 2% obsady opracowuje te nowosci, a pozostale 98% lata dziury w teoriach.

Michał Czapliński:
Moim zdaniem w sektorze IT płac jeszcze przez jakiś czas nie będzie się podawać widełek płac.
Pracownicy IT szczebla średniego i niższego są z reguły postrzegani jako pracownicy od wiedzy tajemnej niemożliwej do zweryfikowania przez pracodawcę, gdyż używa on IT ale nie jest to jego źródłem przychodów.
Często na takie stanowiska aplikują lamy, które myślą, że jak się naczytały Komputer Świata to są specami z sektora IT.
Stąd na rozmowach spotykają się "zaprawieni" w bojach szeroko pojęci "informatycy" i informatyczni "gringo".
Dla potencjalnego pracodawcy nie będącego informatykiem odróżnienie tych dwóch "gatunków" jest dosyć ciężkie, więc podejmuje decyzję w stylu "po co przepłacać...".
Specjaliści wąskich tematów w IT są poza klasyfikacją gdyż są zatrudniani po szczegółowej weryfikacji w firmach IT.
Tu także jeszcze przez jakiś czas nie będą podawane zarobki.
Polskie firmy IT póki co są na dorobku lub są oddziałami światowych koncernów. Oddziały koncernów czasami jadą na stratach i dzięki redukcji kosztów zatrudnienia przez minimalizację płac wykazują zyski w EMEA ratując wizerunek firmy. Polskie firmy mają polską filozofię: " po co przepłacać jak można mieć "to samo" za mniej".
Stąd ta licytacja ujemna.
Jeszcze upłynie sporo czasu, zanim zrozumieją, że jeden dobrze opłacony, identyfikujący się z firmą pracownik, potrafi pracować za dwóch kiepsko wynagradzanych, którzy w tym samym czasie szukają nowej pracy.

0 komentarze: